Strona Główna Trendy i Design Oszlifowany jak…brylant

Oszlifowany jak…brylant

575

Brylanty wbrew potocznej opinii nie są jednym z rodzajów kamieni szlachetnych. To prawdziwe diamenty. Ich cechą charakterystyczną jest wspaniały szlif. Czemu stały się symbolem luksusu?
Szlif brylantowy uznawany jest za jeden z najwspanialszych jeśli chodzi o sposób obrobienia diamentów.  Nie jest jednak ani najstarszy, ani najdoskonalszy z istniejących. Czemu stał się ulubionym szlifem wszystkich jubilerów? Z powodu piękna i uroku, jakie nadaje najcudowniejszym kamieniom świata.
Diament w szlifie brylantowym umieszczony na złotym pierścionku Szlif powstał już w XVII wieku w pracowni włoskiego jubilera, Vincenzio Peruzziego. Niektóre źródła mówią jednak, że pochodzi nawet z wieku XIV! Początek wielkiej kariery brylantów to początek poprzedniego stulecia. M. Tolkowsky zaproponował bowiem w 1919 roku proporcje idealnego szlifu diamentowego. Propozycja została przyjęta. Trzy brylanty, jeden pierścionek. Piękno i klasa w jednym. Dziś szlify brylantowe istnieją w wielu rozmaitych wersjach i modyfikacjach. Jednak główna idea pozostała bez zmian. Diament składa się zatem z korony (z taflą na czele), rondysty (niewielki pas oddzielający fasetki górnej i dolnej części) i pawilonu (spiczaste zakończenie). Ilość fasetek w każdej z części zależy jednak od modyfikacji szlifu. O ile w klasycznej odmianie korona składa się z łącznie 32 fasetek, o tyle np. w szlifie Magna aż z 61. Tafla korony brylantu w pełnej okazałości
Pomińmy jednak bardziej szczegółowe technikalia i skupmy się na tym, co najważniejsze. Diamenty w szlifie brylantowym są nie tylko najczęściej spotykane, ale także po prostu najpiękniejsze. Taki szlif zapewnia bowiem nie tylko odpowiednie załamanie światła, ale także uwidacznia piękno diamentów.
Zdjęcia: Galeria Biżubizarre
Autor: Cezary Szczepański